ODEZWA DO PSÓW

I wy, warszawskie psy, w dniu kary

Psi obowiązek swój spełnijcie,

Zwyjcie się wszystkie i zbiegnijcie

Straszliwe pomścić swe ofiary.

Za psy bombami rozszarpane,

Za zmarłe pod strzaskanym domem,

Za te, co wyły nad swym panem,

Drapiąc mu ręce nieruchome;

Za te, co wdziękiem beznadziejnym

Łasiły się do nieboszczyków,

Za śmierć szczeniaczków, co w piwnicy

Jeszcze bawiły się w koszyku,

Za biegające rozpaczliwie,

Pozostawione po mieszkaniach,

W dymie duszące się, półżywe,

Pamiętajcie o swych paniach,

Za nastroszone, za wierzące,

Że człowiek wróci, bo pies czeka!

I tak w pozycji czekającej

Siadł ufny pies na grób człowieka:

Za wzrok błagalny, przerażony

Tumultem, trzaskiem, pożarami,

Za psy, co same pazurami

W ogrodach ryły sobie schrony

– Za wszystkie męki i niedole,

Właśnie i tych, co was kochali

Wśród wspólnych ścian i wśród rozwalin,

Zwyjcie się, bracia, na Psie Pole!

Niechaj w was wściekłe piany wzbiorą

I hurmem w trop zdyszaną sforą,

W trop, kiedy z Polski będą dymać

I tylko pludry w garści trzymać!

O cegły gruzów kły wyostrzcie

I o zbielałe ludzkie koście,

A gdy ich dopadniecie, - skoczcie

Do grdyk, brytany, do gardzieli!

Ostremi kłami wgryźć się, szarpnąć,

By nie zdążyli, hycle, charknąć!

Do grdyk, wilczyce! A pazury

W ślepia, by nawet nie mrugnęli!

A powalonych niech opadną

Wojska pomniejszych psów – mścicieli,

Niech ich poszarpią na kawały,

Żeby i matki nie wiedziały,

Gdzie szukać rozwłóczonych cząstek…

Bo nasze też nie znajdowały

Główek swych dzieci, nóżek, piąstek…


(Julian Tuwim, Odezwa do Psów)

Komentarze