Wacław Potocki, Zbytki polskie

Zbytki polskie

O czymże Polska myśli i we dnie, i w nocy?

Żeby sześć zaprzęgano koni do karocy;

Żeby srebrem pachołków od głowy do stopy,

Sługi odziać koralem, burkatelą stropy;

Żeby na paniej perły albo dyjamenty,

A po służbach złociste świeciły się sprzęty;

Żeby pyszne aksamit puszyły sobole;

Żeby im grały trąby, skrzypce i wijole;

Żeby po stołach w cukrze piramidy stały

I winem z suchych groznów wspienione kryształy.

Już ci niewiasty złotem trzewiki, niestety,

Mężowie nim wszeteczne wyszywają boty,

Już perły, już kanaki noszą przy kontuszach;

Poczekawszy, będą je nosili na uszach.

Żeby w drodze karety, w domu drzwi barwiani

Strzegli z zapalonymi lontami dragani -

O tym szlachta, panowie, o tym myślą księża,

Choć się co rok w granicach swych ojczyzna zwęża,

Choć na borg umierają żołnierze niepłatni,

Choć na oczy widzą jej peryjod ostatni,

Że te wszytkie ich pompy, wszytkie ich splendece

Pogasną jako w wodzie utopione świece.

Przynajmniej, kiedy się tak w świeckie rzeczy wdadzą,

Porzuciwszy niebieskie, niechaj o nich radzą,

Żeby dzieciom zostały, żeby w nich spokojnie

Dożyli, niechaj myślą z pogany o wojnie,

Kiedy nie chcą wojować z światem i z zuchwalem,

Choć w Panu oczywisty mają przykład, ciałem.


Wacław Potocki h. Szreniawa (1621-1696).


(Fot. - pas kontuszowy XVII/XVIII w.)

Komentarze